Kilimandżaro 2008 – Mimo Wszystko - wersja tekstowa


strona główna




Aktualności - | O projekcie - | Uczestnicy - | Plan wyprawy - | Ciekawostki - | Dziennik z podróży - | Informacje dla prasy - | Kontakt - | Bannery - | Media o nas - |


Drugi dzień wyprawy - wersja graficzna tekstu

Załączniki do tekstu
[JPG]
[JPG]
[JPG]
[JPG]
[JPG]
[JPG]
[JPG]
[JPG]


Z każdym metrem wspinaczka jest coraz trudniejsza. Dwóch uczestników wyprawy zachorowało, ich dalsza wędrówka na szczyt stanęła pod znakiem zapytania.

Dziś pokonaliśmy 12-kilometrowy odcinek. Wstaliśmy punktualnie o godz. 5.30. Z każdą godziną wspinaczka była coraz trudniejsza. Zmęczenia daje się we znaki zarówno sprawnym jak i osobom z niepełnosprawnościami. Ekipa podzieliła się dziś na grupy. Na czele pierwszej z nich wędrował Krzysiek Gardaś z Łukaszem Żelechowskim i Jackiem Grzędzielskim, który od wczoraj jest „oczami” Łukasza. Z tyłu został Krzysiek Głombowicz – ma poważnie obtartą nogę, każdy krok sprawia mu ból, mimo to idzie dalej. Jarek Rola zdołał wjechać samodzielnie na rowerze na wysokość 3 tys. 400 metrów. Potem zaczęły mu słabnąć ręce, próbował walczyć, ale osłabiony organizm zrobił swoje. Do obozu trzeba go było wciągać na linach. W najtrudniejszej sytuacji jest w tej chwili Marek Kowalski i Jacek Grzędzielski. Wieczorem mieli ponad 39 stopni gorączki. Na dodatek Marek miał przez cały dzień problemy z żołądkiem. Jest odwodniony i osłabiony. Lekarz, który idzie z nami twierdzi, że prawdopodobnie złapali jakiegoś wirusa. On sam nie czuje się najlepiej. Nie wykluczone, że wszystkim pomoże sen i odpoczynek. W górach to jedno z najlepszych lekarstw. Od tego jak Marek i Jacek się będą rano czuli, zależy ich dalsza wspinaczka. Pozostali uczestnicy skoro świt ruszają dalej. Jutro zamierzamy dojść do siodła Kibo Hut na wysokości 4703 m n.p.m. Dla wielu z nas to będzie decydujący dzień. Trzeba się będzie bowiem zmierzyć z chorobą wysokościową. Trudno przewidzieć kogo z nas może dopaść. Większość z nas nigdy nie była na takiej wysokości. Nie wiemy jak zareaguje nasz organizm. Dzisiejszy dzień pokazał, że Kilimandżaro nie oszczędza nikogo. Nawet w pełni zdrowe i sprawne osoby muszą się liczyć z tym, że mogą nie dotrzeć na szczyt. Cieszymy się jednak, że udało nam się w komplecie dotrzeć do kolejnego obozu – Horombo Hut na wysokości 3720 m n.p.m. Zaczyna się robić coraz chłodniej. Wyciągnęliśmy już ciepłą odzież. W nocy temperatura może spaść do zera. Zjemy coś gorącego i wskakujemy w puchowe śpiwory. Wierzymy, że jutro wszyscy poczujemy się lepiej. Inaczej być nie może. Każdy z nas chce przecież dojść na szczyt…

 


2 października 2008
Data modyfikacji : dn. 20 października 2008

Zawartość działu

| Aktualności |

| O projekcie |

| Uczestnicy |

| Plan wyprawy |

| Ciekawostki |

| Dziennik z podróży |

| Informacje dla prasy |

| Kontakt |

| Bannery |

| Media o nas |


|Level Triple-A conformance icon, W3C-WAI Web Content Accessibility Guidelines 1.0| Valid XHTML 1.0!| Valid CSS!|

ostatnia aktualizacja serwisu: 13.05.2010
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 230.005


Kilimandżaro 2008 – Mimo Wszystko - wersja tekstowa
redakcja serwisu

© 2003-2012 Kilimandżaro 2008 – Mimo Wszystko - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.