Niewidomy od urodzenia Łukasz Żelechowski, muzyk i informatyk. Katarzyna Rogowiec, mistrzyni świata w biathlonie, która jako 3-letnie dziecko straciła obie ręce, znaleźli się w gronie dziewięciu śmiałków z całej Polski i już za kilka dni będą się wspinać na szczyt Kilimandżaro. Uczestnicy wyprawy, których wspomaga fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”, dziś wylatują do Nairobi w Kenii.
Kiedy padła propozycja wyjazdu, żaden z uczestników nawet się nie zawahał. Wszyscy zgodnie deklarują, że chcą się sprawdzić w trudnych warunkach i pokazać, że nie ma rzeczy niemożliwych. – Lubię wyzwania, im trudniejsze, tym lepiej – deklaruje Katarzyna Rogowiec. - Od wypadku ciągle stawiam czemuś czoła. Liczę, że ta wyprawa da mi inspirację do dalszego działania – mówi.
Codziennie uczestnicy będą pokonywać wysokość tysiąca metrów. Wcześniej przeszli kurs, w ramach którego poznawali zasady zdobywania szczytów. Łukasz Żelechowski starał się polepszyć swoją kondycję, chodząc po górach i pływając w basenie. Najważniejsze, to zachowanie stałego, wolnego tempa marszu mówi. – Ale nie da się wszyst kiego przewidzieć. – Organizm indywidualnie reaguje na zmiany wysokości, klimat – dodaje.
Każdy na swój sposób przygotowywał się do wyprawy. – Oglądałam filmy, czytałam o Kilimandżaro – opowiada Angelika Chrapkiewicz, mieszkająca teraz w Krakowie góralka z Zakopanego, pasjonatka nurkowania, która od trzeciego roku życia cierpi na zanik mięśni. – To wyprawa mojego życia. Cieszę się, że będę mogła zmierzyć się z własnymi lękami, zobaczyć inny świat, polecieć samolotem.
Dla większości to pierwsza taka wspinaczka. – To niesamowite znaleźć się w tak egzotycznym kraju, o którym większość może tylko przeczytać w książkach – cieszy się Łukasz.
Jest wielka radość, ale są też i obawy. – Trochę przeraża mnie wysoka temperatura i różnica wysokości. Ale to strach przed nieznanym, a nie przed wyzwaniem – zastrzega Angelika.
Katarzyna Janiszewska